SPACE OPEN SIERRA

SPACE OPEN Sierra za nami – to ostatni turniej kwalifikacyjny do finału SPACE OPEN.

Czy to jeszcze turniej, czy już mini-wakacje? Nie wiemy jak Wy, ale my nadal mamy piach w butach. Było wszystko, co lubimy: spektakularne uderzenia Longest Drive w wykonaniu Marcina, celne Nearest to the Pin, zabawne sytuacje na polu, a także smakowita kolacja, idealnie schłodzone wino i znakomite cygaro. Towarzystwo i nastrój były wyjątkowe, a słońce towarzyszyło nam do końca.

To był czas pełen golfa, przyrody, emocji i śmiechu. Dla niektórych to „tylko turniej”, dla nas to styl życia.
W Sierra, piękna sceneria jak z katalogu, emocje i trudne zagrania z efektem WOW.

Były zmagania wodne, konkursowe dołki zdobyte jak skarby El Dorado, a każde ryzyko opłacało się szerokim uśmiechem i punktami. Golf to nieprzewidywalna przygoda – raz na greenie, raz w wodzie, ale zawsze z humorem i w dobrym towarzystwie.  A finał? We wrześniu.